Rodzinne greckie wspinanie – Kreta i Manikia

Szukając miejsca na ubiegłoroczną majówkę, zależało nam na czymś, co połączy wspinanie z możliwością spokojnego pobytu z małym dzieckiem – bez ścisku, ale z ciekawymi drogami i w miarę bezpiecznym terenem. Wybór padł na dwa rejony położone w różnych częściach kraju: wąwóz Agiofarago na południu Krety – rejon stosunkowo mało znany, a przy tym bardzo wdzięczny logistycznie oraz Manikię – miejscowość w sercu wyspy Evia, zyskującą ostatnimi laty popularność na wspinaczkowej mapie Europy.


Wąwóz Agiofarago (Kreta)

Południowa część Krety jest zdecydowanie mniej znana niż północ wyspy. Rzadziej trafiają tu zorganizowane wycieczki, a na parkingach i pod skałami spotyka się raczej pojedyncze ekipy. Większość sektorów ma pod ścianami płaskie, wygodne miejsca, gdzie można rozłożyć rzeczy i bez większego stresu funkcjonować z dzieckiem. Do tego dochodzi lokalna „atrakcja specjalna”, czyli stada kóz, które regularnie przechodzą przez wąwóz i potrafią skutecznie odciągnąć uwagę najmłodszych (czasem na tyle, że podejście pod skałę się nieco wydłuża).

Sam dojazd też jest częścią przygody, ponieważ do wąwozu prowadzi kamienista, dziurawa droga bez utwardzonej nawierzchni. Auto 4×4 zdecydowanie ułatwia sprawę, ale nie jest konieczne. Widzieliśmy zwykłe osobówki, które dawały radę w obie strony, jednak auto z nieco wyższym podwoziem wydaje się rozsądnym kompromisem. Na wejściu do wąwozu znajduje się mały punkt gastronomiczny, reklamujący się hasłem „Last station before Africa”, w końcu stąd do libijskiego wybrzeża jest ‘zaledwie’ 320km. W godzinnach porannych bywa on jednak zamknięty, a po południu często już nie działa, więc jedzenie i wodę warto przywieźć ze sobą.

Współautor na drodze Pipila w sektorze Zelita

W samym wąwozie nie ma zasięgu sieci komórkowych. Podejścia pod drogi są krótkie i zajmują od około 5 minut do pierwszych sektorów do 15-20 minut do dalszych, choć w praktyce zależy to od tego, ile przystanków wypadnie po drodze (kozy, kijanki w potoku i inne „ważne sprawy” potrafią skutecznie spowolnić tempo). Drogi znajdują się po obu stronach wąwozu, co ułatwia wspinanie w cieniu przez cały dzień.

Drogi w większości startują z płaskiego terenu, choć są też sektory z podejściem do grot, gdzie z dzieckiem raczej się nie wybierzecie. Po wspinaniu obowiązkowo należy pójść do samego końca wąwozu, gdzie znajduje się kamienista plaża – dla dziecka to dodatkowa atrakcja, dla dorosłych sposób na ochłodę po dniu w greckim słońcu, które o tej porze roku potrafi być naprawdę intensywne.

Biwak pod sektorem V.O.I.P.
Kilkusetletnie drzewo oliwne pod sektorem Bambacha

Drogi w większości startują z płaskiego terenu, choć są też sektory z podejściem do grot, gdzie z dzieckiem raczej się nie wybierzecie. Po wspinaniu obowiązkowo należy pójść do samego końca wąwozu, gdzie znajduje się kamienista plaża – dla dziecka to dodatkowa atrakcja, dla dorosłych sposób na ochłodę po dniu w greckim słońcu, które o tej porze roku potrafi być naprawdę intensywne.

Wiosną na południowych plażach Krety nie napotkamy tłumów

Plakias (Kreta)

Po kilku dniach spędzonych w Agiofarago zajrzeliśmy też w inną część wyspy, do jednego z nadmorskich sektorów – Plakias. Już z daleka ściana robi bardzo dobre wrażenie – efektowna, wyrastająca na klifie pionowa płyta, z szerokim widokiem na wybrzeże.

Pod skałą jest jednak wyraźnie mniej miejsca niż w wąwozie, co przy małym dziecku szybko zaczyna mieć znaczenie. W naszym przypadku skończyło się na szybkim i krótkim wspinaniu– dwulatek był całkowicie pochłonięty faktem, że tuż pod naszymi stopami znajduje się plaża. Perspektywa zejścia niżej i zabawy w piasku wygrała ze wspinaniem bez większej dyskusji. To miejsce zdecydowanie ma potencjał, ale raczej na wyjazd ze starszymi, bardziej rozumiejącymi już dziećmi – takimi, które dadzą rodzicom realną szansę na zrobienie choć kilku dróg 😉

Rejon Plakias
Płyty Plakias

Manikia

Na ostatnie kilka dni wyjazdu zajrzeliśmy do Manikii. Rejon znajduje się na wyspie Evia, stąd konieczność lotu do Aten i dojazdu około 2,5h autem. Miejsce położone wśród zielonych wiosną wzgórz, oczarowuje niemal idylliczną atmosferą spokoju. O Manikii zrobiło się głośniej m.in. za sprawą filmu promocyjnego z cyklu Petzl RocTrip, w którym pojawili się czołowi wspinacze świata. Rzeczywiście miejsce ma ogromny potencjał wspinaczkowy, który jest ciągle rozwijany od zaledwie kilku lat.

Wiosenna Manikia, w tle sektor Dragonera

Odwiedziliśmy kilka sektorów oferujących imponujące drogi, jednak pod ścianami nie mogliśmy liczyć na komfort znany z kreteńskiego Agiofarago. Dłuższe podejścia i często dość ograniczona przestrzeń pod skałą, co przy małym dziecku wymaga więcej uwagi i organizacji.

Minusem, szczególnie w cieplejszych miesiącach, jest wystawa skał – dominują południowe, mocno nasłonecznione ściany, co może skutecznie ograniczyć czas działania w ciągu dnia.

Podejście pod sektor Le Bal Con

Sektor Dragonera
Sektor Dragonera 

W dzień restowy odwiedziliśmy ukryte, ale naprawdę warte trudu dojazdu plaże położone na północnym wybrzeżu Evii. Na szczególną uwagę zasługuje Thapsa beach, która w naszym osobistym rankingu plasuje się wysoko spośród plaż europejskich. W każdym z tych miejsc bez problemu znaleźliśmy komfortowe, przestronne noclegi z kuchnią. Dodatkowym plusem była autentyczna gościnność lokalnej społeczności, która dopiero oswaja się z turystyką w większej skali, w tym tą wspinaczkową.

Plaża Thapsa

 

Wodospad Manikia

 

Manikia!

Co powspinaliśmy:

Agiofarago:

  • O.I.P. – sektor dobry na pierwsze dni, dominują płytowe, techniczne formacje (★Perimenontas Ti Skoupa 6b+)
  • Bambacha – niewielki sektor, pod ścianą znajdziemy kilkusetletnie drzewo oliwne (★Bambacha 6b+)
  • Las Boulas – dłuższe drogi do 35m (★Irini Agapi 7a)
  • Zelita – drogi do 40m (★Pipila 7a, ★Thema Logou 6c)
  • Amin – sektor położony dosłownie nad zabytkowym kościołem, stąd już blisko do morza (★Allah Wakbar 7a+)

Manikia:

  • Eisodos – sektor z krótkim podejściem, drogi również nieco krótsze (<20m), pod skałą znajdzie się miejsce na biwak, ale przestrzeń ograniczona
  • Dragonera – imponująca grota widoczna już z podjazdu na parking, ładne przewieszone linie. Z dzieckiem wspinanie utrudnione przez stromo podciętą platformę pod skałą i możliwość obrywów (★Emphilios Polemos 7a+, ★Katiforos 7b)
  • Le Bal Con – sektor z malowniczym widokiem, niestety bez osłony przed słońcem i z bardzo ograniczoną przestrzenią na biwak (★Bouzouki 6c)
  • White Wall – zacieniona ściana z dłuższym podejściem z płytowymi drogami do 40m (★Black Jack 7a+)
Współautorka na drodze Irini Agapi
Zabytkowy kościółek pod sektorem Amin
τα λέμε Ελλάδα (do zobaczenia Grecjo)

Autorzy: Asia, Łukasz i Tadek Lemańczyk

Wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum prywatnego autorów.
Zdjęcie główne: Wejście do wąwozu Agiofarago (fot. Ł. Lemańczyk)


O autorach:

Asia i Łukasz – poznali się podczas kursu w skałach, randkowali na warszawskim Makaku, aby kolejne 10 lat spędzić dzieląc sukcesy i porażki w skałach i nie tylko. Amatorzy szybkich wstawek, długich wielowyciagów, kilkudniowych trekkingów, wielomiesięcznych podróży i dobrej kawy. Od 1,5 roku działają w zespole trójkowym z Tadeuszem, choć na razie nieczęsto jest to 'szybka trójka’ 🙂.

 

Related Posts

Leave a Reply